Boso w Peru

Nowe odcinki „Boso” kręciliśmy latem 2019.

Brawurowa robota – czternaście odcinków. Nikt tak wydajnie nie pracuje. To kwestia Ekipy. WC – wiadomo przygotowany wcześniej, obryty na blaszkę i ma więcej pomysłów niż potrzeba do filmu, a do tego umie improwizować, podmienić jeden element na inny, gdyby np. w danym dniu lamy strajkowały i nie chciały grać do kamery.

Ale reszta ekipy też musi być brawurowa, bo przecież sam siebie nie nakręcę. I taką właśnie ekipę mam – nie pękają. Ja nie robię przerw na siku, to i oni nie robią. Ja nie jem to i oni nie, ja stoję to i oni muszą. A potem ja się przygotowuję do kolejnego ujęcia, a w tym czasie operator robi obrazki na przekładkę, plenery, detale, dźwiękowiec nagrywa efekty, bekanie lam i wrzaski pijaków. Pracuje się od wschodu słońca do zachodu. Dopiero wieczorem idziemy sikać i jeść.

 A propos jedzenia:

Ponieważ to było Peru, czyli egzotycznie, zabierałem ich wieczorami do knajpy, gdzie stołują się głównie miejscowi. I zamawialiśmy tam żarcie miejscowe. Pod koniec pierwszego tygodnia widzę, że Krzysiek (dźwiękowiec) spogląda tęsknie na piec do pizzy. Zamówiłem pizzę i pomimo, że była to pizza obiektywnie beznadziejna, to smakowała wszystkim wybitnie, gdyż… pizza. Jedyne danie w karcie, którego nazwę da się zrozumieć bez pytania kelnera co to to. Pod koniec drugiego tygodnia nadal jedli peruwiańskie, ale przestali gadać o tym co mają na talerzu, a zaczęli o tym, co zjedzą po powrocie do swoich domów. W trzecim tygodniu zaczęły się poszukiwania „normalnego supermarketu”, sera, kiełbasy i chipsów.

A po przylocie do PL usłyszałem od jednego z nich, że na tym całym wyjeździe to najlepsze żarcie było w samolocie w drodze powrotnej.

– Najlepsze?
– Tak.
– Dania z rozgotowanej tektury na plastikowych tackach?
– Tak.
– Naprawdę?
– TAK. Wszystko było normalne.
– W Peru wam nic nie smakowało?
– Nie no… smakowało. Bo byliśmy głodni.
– A co było najlepsze?
– Ta pizza i piwo.

Piwo rzeczywiście… nawet ja popijałem, na zmianę z chilijskim winem. I wszyscy zbieraliśmy kapsle – od piwa Cuzquena.

wc

(photo Walter Coraza)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NEWSLETTER

Informacje o nowościach, promocjach, artykułach, instrukcjach, alternatywnych rozgrywkach itp.

Cena regularna: 250 zł  

Cena pierwszego wydania

199 zł 

238 w magazynie

Pin It on Pinterest

Share This